Jeszcze w tym.

31/12/2011

 

2011

Rok zmian na wszystkich polach.

Małżeństwo – brzmi poważnie i dumnie. Mimo kilku powodów, a może dzięki nim właśnie jest coraz lepiej. Szkoła życia, rozumienia i przyjemności z dnia powszechnego.

Voyage – Rzym i Bułgaria i Wiedeń – różne światy – poznawanie innych kultur, porównywanie i utożsamianie się.

Studia – skończyły się i to podwójnie. Doktoranckie zaczęły się.

Tłumaczenia – kilka faz rozkwitu działalności.

Nauczanie – cóż, jestem lektorką.

Prawo jazdy – udało się. Od 3 dni jestem kierowcą. Było ciekawie, nie powiem, ale jest.  Fajne o tyle, że prowadzić mi się podoba.

Minimalizm – ogarnianie rzeczy, redukcja, odkrywanie co do mnie pasuje i czego tak naprawdę potrzebuję, ciekawa szkoła pakowania wszystkiego w takie małe paczuszki, samo układanie jest przyjemnością.

Książki – czeka spora lista tych przydatnych, jedna dostępna w bibliotekach i księgarniach z moim artykułem, nowe, które też się pojawią.

 

Dużo stresu i trudności było, ale dzięki nim jestem silniejsza. Przekonałam się też, kto jest prawdziwym przyjacielem i że nie taki mąż straszny jak go malują. I te nasze najwspanialsze chwile.

 

Wdzięczność dla Pana Boga za troskę i łaskę, którą daje.

 

Do siego roku!

O dwóch siostrach

19/12

Gdybym była człowiekiem głęboko ironicznym lub mało uczuciowym, mogłabym ten wpis zatytułować „zapomnijmy o sentymentach”.

A było tak. Ukochana babcia ma dwie córki. Starszą i młodszą. Starsza lubi mieć dużo rzeczy, może dlatego, że uważa się za skrzywdzoną przez los, młodsza mało je, jest cicha i zamknięta, nie umie wyrażać emocji. Starsza zwykła się domagać różnych rzeczy i z tej racji je dostaje. Wychodzi zamąż starsza. Mieszka z rodzicami i siostrą. Później wyprowadzają się do dwupokojowego mieszkania. Młodsza wychodzi zamąż. Rodzi się córka, niedługo potem rozwód. Młodsza mieszka całe życie z mamą. Tworzą swoją rodzinę 3 kobiet. Finansami się współdzielą, która zarabia więcej opłaca mieszkanie. Babcia stara się pomagać obydwu córkom. Czasami owoce z działki zanosi swojej córce starszej, bo ta nie chce przyjść. Czasami przychodzi po gotowe przetwory. Mijają lata. Młodsza wyjeżdża, jej córka zostaje z babcią. Spędza dużo czasu ze swoim kuzynem. Ten w miarę dorastania trochę unika kolegowania się z kuzynką i przychodzenia do babci. Mijają kolejne lata. Córka młodszej przeprowadza się do swojej mamy. Tęskni strasznie za babcią i często ją odwiedza. Babcia bardzo dba o mieszkanie, wie, że stanowi ono wartość.

Po śmierci babci starsza córka mówi, że mieszkanie należy jej się w całości albo połowa i jeśli tak nie będzie to młodsza nie ma już rodziny, a na ślub do córki młodszej nie przyjedzie (jest też jej chrzestną). Na ślub nie przyjechała, mieszkanie przejęła w całości. Problem dodatkowo jest taki, że za nie nie płaci. A ponieważ oficjalnie i w papierach (mimo zajęcia mieszkania przez starszą) głównym właścicielem jest młodsza, to sprawa zadłużenia wyląduje w sądzie.