Posted by: bardziej | kwiecień 30, 2008

.

Dosyć dawno temu stwierdziłam, że muszę ponosić pełną odpowiedzialność za to, co mówię. Dlatego nie można się ze mną pokłucić, a w sprzeczce posługuję się słowami osoby, z którą rozmawiam i jedynie wskazuje na błędy logiczne lub niezgodność między słowami, a tym co za nimi idzie. Kondensuję też treść, czasami na tyle, że muszę rozszyfrowywać, co można zauważyć także po pisaniu.

Przestałam używać słów zawsze i nigdy, bo każde z nich ma swoje kiedyś.

I było mi z tym dobrze, do momentu, kiedy w głowie słowa z wiersza- i nigdy nie zobaczę. Pierwszy raz mogę świadomie i z pełną odpowiedzialnością użyć słowa “nigdy”. Dopóki jestem właśnie taka-treść i forma, dusza i ciało, to nigdy. I nawet nie śmiem wątpić w to, że to kiedyś mogłoby nie nastąpić.

Na razie żyj jak umiesz. Przyjadę pierwszego, to coś wymyślimy.

A ona dziś pojechała w moją stronę, która dziś nie była już moją. Prawie jak siostra. I jak rodzina.

A wczoraj piosenka jeszcze sorzed studiów: Wybuduj mi dom, kochanie, od samotności wybuduj najdalej….

Zgubiłam się.

Tags: , ,

Responses

adresik proszę @

:)

miłego weekendu

Zyj jak umiesz? Zyj jak umiesz najlepiej. Mozna sie “wyuczyc”. Staraj sie odrobine, a nawet troche wiecej niz odrobine i odnajdziesz sie moja droga. Wszystko przed Toba. Caly swiat. Czsami jest z gorki, czasami pod gorke. Pamietaj, ze zawsze przychodzi ten lepszy dzien. Zawsze. ;)

Jest zła i dobra samotność… Może raczej- z dala od samotności przez małe s?…wybuduj mi dom… :-*

Leave a response

Your response:

Categories